Aktualna pozycja

wtorek, 4 października 2011

jak bezpiecznie przewozic gotowke w podrozy?

Postanowilem napisac o tym kilka slow bo zawsze do tego podchodze z przesadna ostroznoscia, przynajmniej tak mi sie wydaje :)
Problem jest powazny bo zawsze mozemy zostac napadnieci i zostaniemy bez kasy np na koncu swiata czyli na ten przyklad w tunezji :P oczywiscie zartuje w tunezji napewno ktos by nam pomogl ale problem jest.
Sprawa jest troche latwiejsza gdys jest nas 2 lub wieciej, wtedy rozdzielamy kase po rowno na kazda osobe, szansa ze napadna wszystkich na raz jest mala, a to ze wszyscy na raz zgubia dokumenty, plecak prawie zadna
Zakladajac ze sa 2 osoby ktore powinny miec rozdzielona kase na polowe wezmy pod uwage ta jedna polowe czyli jednego czleka.
Ja robie to zawsze tak ze wieksza czesc kasy powiedzmy 80% chowam w bezpiecznym miejscu, reszte wkladam do kieszeni lub innego miejsca gdzie trzymam pieniadze na biezace wydatki, to na wypadek gdyby ktos chcial mi wyrwac z reki - strace tylko 20% z polowy ktora ogolnie mamy..

Do tej pory pieniadze trzymalem w takiej malej kieszonce ktora nosilem na brzuchu, spinane to jest na gumce i zatrzasku, jest w miare solidne. Dorobienie do tego rzepa gwarantuje ze napewno nie spadnie, po pewnym czasie mozna sie tak przyzwyczaic ze trzeba samemu sprawdzac czy ta kieszen sie nadal ma ;) ja po 3 tyg wlasnie tak musialem sie dotykac po brzuchu.
Rozwiazanie jest niezle ale ma jeden minus, jesli masz w miare przylegajaca koszulke to widac ze cos tam masz, kobiety czasem sa posadzane o to ze sa we wczesnej ciazy ;)) przy luznych ciuchach problemu nie ma.

Aktualnie korzystam z innego rozwiazania tj. pasek z kieszonka na pieniadze. Tutaj trzymam wiekszosc, drobne mam w kieszeni na drobne wydatki, minusem jest to ze w domu musze mniej wiecej zaplanowac ile kasy bedzie mi potrzebne bo wyciaganie paska i rozkladanie tego na ulicy nie wydaje mi sie dobry pomyslem :)

Wrzucam zdjecia na ktorych mam 2 paski, moze to glupie ale do jeansow ten moj pasek ze schowkiem super mi pasuje, do ktorkich juz nie koniecznie ;))) a ze ten pierwszy jest dosc cienki to wymyslilem taki sposob. Gdy nosze go z jeansami wyglada ok, schowka zupelnie nie widac i jest wygodnie.
Uzywajac tego trzeba uwazac na mocowanie zasuwaka i ogolna konstrukcje, sytuacja w ktorej z paska wysypuje ci sie np 1000USD na ulicy nie jest wymarzona :)

Jesli chodzi o karty, zawsze ze soba mam i uzywam. Mam karte deutshce banku, ogolnie jej nie uzywam ale ma bezprowizyjne wyplaty na calym swiecie, wiec gdy gdzies jade karta DB idzie w ruch.
Niektorzy twierdza ze karta jest extra wyjsciem bo nie trzeba brac gotowki, z jednej strony tak ale...

1. karte moze wciagnac ci bankomat z powodu awarii, wiem co powiecie to sie prawie nie zdaza, ja jednak znam temat i czasami sie zdarza :D
2. jesli juz cie napdana i jesli juz wezma ta karta to jest spora szansa ze ciebie tez zabiora na wycieczke do bankomatu a wtedy raczej kazdy pin poda :)
3. sa kraje gdzie zadna karta nie dziala np iran :) wiec trzeba zabrac gotowke.
Ja robie to tak:

1. mam karte z napisanym markerem pinem na niej, pin jest zly, to dla tych ktorzy by mnie napadli i uznali ze maja takie szczescie ze trafili na idiote ktory napisal na karcie pin, jakas szansa jest ze sie tym zadowoli i pojdzie sam do bankomatu :)
2. na karcie mam nie duza kwote, zawsze mam drugie konto z ktorego szybko moge zrobic przelew online w razie potrzeby, jesli mnie juz zmusza do wyplaty przy bankomacie wyplade do zera, kwote ktora nie jest dla mnie tragedia i powiem ze wiecej poprostu nie mam bo ja biedny plecakowicz :)
3. biore 2 karty, na obu mam te piny i male kwoty tak na wszelki wypadek.

I na koniec najwazniejsze, gdy macie przy glowie noz lub bron - oddajcie to co macie to tylko rzeczy ktore nie sa warte tego aby za nie ginac, mozna je odkupic, z paszportem pomoze ambasada a zycia nie da sie odkupic :)




Zamieszanie z wiza

Wlasie dostalem info ze maja dzownic w mojej sprawie do konsulatu. Podobno kod mogl juz zadzialac jutro ale zanim trafil z jednego biurka na drugie... to wiadomo. W polsce jest taki czlowiek ktory troche nad ta sprawa czuwa, zna ich jezyk tj. farsi i tam dzwoni pyta, kombinuje. Jako ze konsulat/dzial wizowy daje znac dopiero od 12 ( czyby wczesniej nie bylo herbaty:]) to musze poczekac do 12..

poniedziałek, 3 października 2011

Istanbul, stambuł - błekitny meczet, muzeum topkapi, muzeum techniki, plac taksim

-... i idziemy spac

Nachylam troche ucho, nie podsluchuje poprostu sie wychylilem.

-...no ja mam dosc

Nachylam sie troche bardziej i teraz juz wyraznie podsluchuje, ale tak to polska para jedzie ze mna tramwajem T1, obwieszona plecakami ale polska!

Narazie sie nie oddzywam ja juz wracam z placu taksim, wiec w sumie nie chce mi sie gadac. Stoja kolo mnie wiec no dobra..

-Czesc!

Okazalo sie ze jedziemy w ta sama strone, okazalo sie ze moja niedola z wiza jest im nieco blizsza niz innym bo meska czesc tej pary tez kiedys wyrabiala ta wize, byla i jest zachwycona. Rozmowa nam tak poplynela ze poczulem sie jakbym otworzyl przewodnik i wertowal kartki, nowo poznany kolega co chwile wymienial kolejne miasta ktore warto, czego nie warto, a co trzeba. Zaczelismy rozmawiac gdy wsiedlismy do tramwaju jadacego do bagcilar, nawet nie zauwazylem gdy bylismy na moim przystanku(gulhane) i musialem wysiadac...

Milo sie zaczelo ale poczatek dnia mialem nie mily, bylem w konsulacie, specjalnie zalozylem dlugie spodnie, wyprostowalem koszule i postanowilem ide! Dotarlem do konsulatu, mam bardzo blisko:) przed stal straznik wiec spogladajac na napis po turecku zapytalem czy to konsulat.

-YES! ,odparl dosc twardo ale z delikatnym usmiechem

Wiec zaczynam moje super skomplikowane, zlozone zdanie w jezyku macdonalda do tegoz pana a on znow najbardziej prosto jak sie da.

-Visa ?

I otwiera mi drzwi do konsulatu i pokazuje okienko z tabliczka z napisem VISA, wiec oto jestem, przedemna dziewczyna szybko ja splawiono. Przywitalem sie i mowie ze ja tu po wize, szybkie pytanie o numer ktory wystawia msz. Ha ale ja mam numer, az mi sie lepiej zrobilo mam numer bedzie super, oni powinni miec dokumenty do tego numeru, bedzie ok! wiec dyktuje mu. Sprawdza - nie ma. Prosze zebysmy sprawdzili numer, pisze mu na kartce, znow sprawdza. Nie ma.
Nie ma mojej wizy. To wiadomosc do dupy, popsula mi humor wlasciwie odrazu. Facet za szyba powiedzial mi zebym sprobowal za tydzien, heh wiem ze za tydzien znow wysylaja numery... tyle to i jak wiem.

Jeszcze dobrze nie przetrawilem wiadomosci ze moge sie pocalowac w dupe wizy nie ma, a ta dziewczyna norwezka podchodzi i pyta skad mam ten magiczny numer bo ona sie dowiedziala ze musi wyrobic i teraz wyobrazcie sobie podchodzi norwezka w konsulacie w istanbule i pyta sie gdzie to zrobic a ja jej odpowiadam "warsaw, poland"
Mine miala jak bym jej powiedzial ze ma jechac na ksiezyc ;) szybko jej wytlumaczylem ze ja z polski i dlatego... i poszedlem sie zamartwiac ze nie mam wizy w samotnosci.

Taki potracony ta wiadomoscia uznalem ze warto isc po kawe. Wiadomosc praktyczna: frappuccino coffee grande z pianka/starbucks - 9.5TRY. Zabralem kawe i poszedlem posiedziec przy fontanie, wypilem kawe i troche mi sie poprawilo, trudno, nie teraz to pozniej nie umre od tego.

Po kawe podreptalem do blekitnego meczetu, tam usiadlem sobie na dywanie i troche posiedzialem odpoczywajac. Nastepnie udalem sie do muzeum topkapi bilet w cenie 20TRY, w bramie troche naciagaczy pytajacych groznie czy masz bilet! odpowiada sie ze nie :) i idzie sie dalej do kas ktore sa 300m dalej ;) Muzeum polecam, z tym ze ilosc ludzi ktorzy tam kraza mnie przerazala. Pozniej poszedlem do parku ktory jest obok i tam znajduje sie muzemum techniki, bardzo fajna sprawa. Zero ludzi bo kto chodzi do muzemum techniki ale bardzo polecam!!! wstep 5TRY

W miedzy czasie mialem przerwe na kebaba i herbate. Herbata byla pyszna!

Po tym wszystkim uznalem ze warto sie przebrac z dlugich spodni i wlozyc cos luzniejszego. Chcialem sprawdzic czy plotki krazace po internecie o linii tramwajowej T1 sa prawdziwe. Sugerowano tu i tam ze nie da sie dojechac nia w okolice placu taksim. Dementuje ;) Biorac za start np lotnisko ataturk mozna wskoczyc w metro linia M1, na przystanku Zeytinburnu wysiadamy wskakujemy w tramwaj T1 w strone kabatas i wysiadamy na kabatas, tam idziemy do metra linia F1 i tadam jestesmy na placu taksim. Wydajac 3 zetony czyli 6TRY. Latwo, tanio i przyjemnie, jak na komunikacje miejska ;) To moim zdaniem najtansza metoda na dostanie sie z ataturk do placu taksim. Moze dwa zdania o linie metra F1, pisza ze to metro, ale to taka przedziwna kolejka ktora jedzie w gore lub w dol, no niech im bedzie ze to metro... ale :)

Wiec znalazlem sie na placu taksim, to miejsce gdzie koncentruje sie mlodziez, stoi tez tu chyba w ramach starszaka kilka radiowozow i co zabawne te radiowozy to Mini :) dosc smiesznie to wyglada ludzie robia sobie zdjecia. Jest tu tez podobno przystanek busow havas, z ktorych nie korzystalem ale jest to niezla alternatywa dla polaczen miedzy lotniskami, przystanku nie wiedzialem ale mysle ze kazdy na tym placu to wie wystarczy tylko zapytac. Z placu odrazu w oczy rzuca sie ulica Taksim.

Ulica taksim to dluuuugie pasmo knajp, barow, drogich sklepow, centrow handlowych, jednym slowem czego dusza zapragnie. Z glownej ulicy odchodzi nascie mniejszych uliczek w ktorych az tetni zycie, picie i ogolny lans :) Ogolnie odnioslem wrazenie ze ulica Taksim to taki lans i panny zakladaja cos zeby bylo widac tylek i cycki, a panowie no coz tu sie nie popisali w wiekszosci przypadkow chodza ze soba pod reke. Ciekawe zjawisko, albo tu jest taka bliska wiez kolezensko-rodzinna albo gejow ci tu dostatek, czytalem ze taksim to tez ich rewir ;) Przez cala ulice taksim jezdzi stary tramwaj, nie wiem czy sie za niego placi ale widzialem ze wskakiwanie na niego w biegu niektorzy traktuja jako sport narodowy :)

Pokrecilem sie troche po okolicy jest bezpiecznie, zaczepilo mnie tylko 2 chlopakow skad jestem i czy ide na browar, nie chcialem z nimi isc bo czytalem o pewnym przekrecie ktory wlasnie tak sie zaczyna wiec chwile pogadalismy i rozeszlismy sie w swoje strony. Na koniec poszedlem cos zjesc, dzis padlo na pizze, pozniej szybko, metro, tramwaj, rozmowa z tymi o ktorych pisalem wyzej. Do sklepu po piwo, wode i ciastka i zaraz ide spac... ;)

ah! zaraz po obudzeniu wlaczylem sobie tokfm aby wysluchac audycje EKG i co ! nie ma ! co to ma byc !? 3 dni mnie w kraju nie ma i juz wszystko do gory nogami!;)

W kwestii wizy, czekam do srody, w sumie juz szanse sa male ale poczekam, pozniej chyba bede szukal taniego polaczenia do polski, bezsensu siedziec 3 tyg w turcji :) poczekam w polsce w pracy na wize :P













niedziela, 2 października 2011

male sprostowanie :)

Dlaczego pisze bliski wschod skoro jestem tylko w turcji ?

Chcialem zdobyc wize w polsce, zrobic w turcji szybka przesiadke i ruszyc dalej... ale po miesiacu walki o wize niestety jej nie dostalem.

Ostatnia deska ratunku to bylo leciec w ciemno i liczyc na to ze zalatwie w istanbule w 3 dni to czego nie moglem zalatwic w polsce, ludzie pisza ze to da sie zrobic ;)

Istanbul, stambuł noca

Dzis wieczorem chcialem przejsc sie po okolicy hagia sofia i blekitnego meczetu, na koniec zostawilem sobie spacer po placu topkapi. Idac w tamta strone zbaczalem co chwile w inne uliczki zeby zobaczyc co tam ciekawego jest efekt byl taki ze na miejsce, chociaz to bardzo blisko, dotarlem troche za pozno. Nie bylo za pozno zeby cos zobaczyc ale uznalem ze skoro jestem juz tak pozno to przeloze to na nastepny dzien a dzis poprostu sobie pochodze po tych bocznych uliczkach i zobacze co tu jest ciekawego pozatym co TRZEBA zobaczyc.

Pochodzilem troche po okolicy, zjadlem kolacje, kupilem sobie tureckie ciastka/cukierki sam nie wiem jak to nazwac ;)
Sa bardzo ciekawe, maja smaki podobne do naszych ciast, tak chyba to najlatwiej okreslic. Konsystencje hmm powiedzmy ze zelka/ciasto, dodatkowo sa bardzo syte! Kupilem sobie tylko odrobine bo chcialem po jednej z kazdego rodzaju, sympatyczny turek zazartowal nawet czy po 1 kilo :] jednak wziolem sobie mala tacke za 15TRY i zjadlem 2 sztuki i sie napchalem :))) chociaz teraz piszac to chyba jeszcze jedna wcisne...

Krazac po tych bocznych uliczkach spotkalem dwie polki ktore spotkalem tez na lotnisku, to ciekawe ze czesto jest tak ze jesli
kogos spotkam na lotnisku to pozniej tez mi sie przewinie gdzies w miescie... dosc duzym miescie ;)

ze spraw praktycznych:
mala woda mineralna - 0.5try
piwo(bez szukania, poprostu 1 sklep na ruchliwej ulicy z turystami) -3.5try
ciacha(tacka) - 15try
gotowana kukurydza - 1try

Jutro od rana jestem w konsulacie, trzymajcie kciuki :] pozniej napewno bede mial duzo czasu wiec ide po kawe w ramach
"ogolnoswiatowego testowania kaw w starbucksie w stolicach swiata", po jednej w azji bolal mnie brzuch wiec lepiej uwazac !:)

Po kawie wybiore sie w strone meczetow i bazaru a po poludniu chcialbym sie dostac na plac taksim i chcialbym to zrobic tramwajem, bo tu i tam pisza ze sie nie da tramwajem w tamta okolice (t1):)











istanbul, stambuł - adresy, konsulat

Dla mnie dzien dzis wystartowal o 12, mniej wiecej o tej godzinie udalo mi sie wstac po 2 dniach nie spania. Pierwsza mysl to sniadanie, uznalem ze najpierw sie ogole, pozbieram i sniadanie znajdzie sie samo gdzies po drodze. Glownym zadaniem na dzis bylo znalezieni konsulatu, na poczatku nie wiedzialem jak dekodowac te tureckie adresy ;)

Teraz wydaje mi sie ze juz wiem, wiec..

Ankara Cad. No:1-2, Cagaloglu, Istanbul - Ankara cd to bedzie ulica o nazwie ankara, no1-2 zajmuje nr od 1 do 2 :), Cagaloglu to dzielnica jest to o tyle wazne ze ja znalazlem 2 ulice o tej samej nazwie w istanbule i na koniec istanbul to wiadomo... istanbul ;)


Wiec pozbieralem sie i ruszylem w strone wody, przystani aby zlapac staly punkt orientacyjny. Znalazlem dosc szybko, ja mieszkam na ulicy Hocapaşa mah. Tayahatun. Cokolwiek to znaczy jest dosc blisko do wszytskiego. Do wody mam okolo 2-3 min na piechote, stad odplywa spora ilosc promow, mozna latwo sie skomunikowac z odlegla czescia miasta lub wybrac sie na wycieczke. Ja nie skorzystalem ale zdobylem sniadanie w postaci kukurydzy. Rozejrzalem sie po okolicy, jutro bede probowal dojsc ta droga na plac taksim. Po sniadaniu obok zobaczylem nowy meczet, zwiedzilem, porobilem zdjecia i przypomnialo mi sie ze musze konczyc ten mily spacer bo dzis mialem znalezc konsulat. Szybko zlokalizowalem ulice Ankara, konsulat byl na koncu, wiec wiem gdzie jest, jutro bede zalatwial :) Poki co jestem po obiedzie i pierwszych udanych testach skype:) Wrzucam zdjecia meczetu i milionow golebi jakie tam sa... ;)








sobota, 1 października 2011

Katowice->warszawa->istanbul
Jestem w istanbule!:) ale od poczatku w piatek mialem ciezki dzien w pracy, tzn skonczylem zdecydowanie za pozno zeby zrobic cokolwiek innego poza praca. Jako ze na sobote mialem bilet, ulozylo sie to tak ze po pracy zrobilem dokumenty, pozniej sie spakowalem, przepakowalem, przepakowalem.... i tak kilka razy:) efekt jest tego taki ze i tak mam za ciezki plecak ! 14.1kg! :/
Wiec w piatek w wirze papierow i innych spraw okazalo sie ze jest juz 2 w nocy i wlasciwie mamy sobote i za 9h to ja powinienem byc w warszawie, zrobilem sobie mocna kawe i zabralem sie za znoszenie plecaka. efekt jest taki ze nie spie 2 dobe, dokoncze to i ide spac ;)
Najciekawsze jest to ze wyjezdzajac z domu nie mialem przy sobie paszportow, ubezpieczenia i wizy. Paszport i ubezpieczenie odzyskalem w warszawie z rana, wizy jak nie mialem tak nie mam. To ogolnie jest ciezki i trudny dla mnie temat :] Wiza miala byc w czwartek juz dostalem info ze jest! bedzie!. Az w przyplywie radosci pochwalilem sie kilku osoba, po kilku godzinach okazalo sie ze jednak nie ma. Wyjsciem z sytuacji byl istanbul, tu podejme ostatnia probe zdobycia tej cholernej wizy;) nie wiem jak mi pojdzie bo to nie nasz konsul i w nie naszym kraju ale mam blisko z hotelu wiec bede ich nekal.
Nie mam planu co w przypadku gdy wizy nie bedzie... na ta chwile przebookowalem bilety do van 3 dni do przodu i takim oto sposobem jestem 6 dni w istanbule, pierwotny plan zakladal 2, max 3 dni. Wiec co z tym istanbulem. Pojawilem sie tu droga powietrzna wiec wyladowalem na lotnisku po stronie europejskiej, lotnisko jest mile w obejsciu, przyjemne i nie ma problemow z znalezieniem odpowiednich miejsc. Cala formalnosc wizowo-paszportowo-bagazowa zalatwilem w 20 min. Od poczatku zalozylem sobie ze nie bede tu placil za taxowki chyba ze sie zgubie, a bede korzystal z metra i tramwajow. Teraz moge powiedziec ze to fantastyczny pomysl, metro + tramwaj w istanbule zalatwia wiekszosc problemow z komunikacja po popularnych czesciach miasta, ja z lotniska do dzielnicy w old city jechalem okolo godziny dalem za to 3.5TRY wiec tak na oko 7zla przejechalem pol istanbulu, sa tez inne mozliwosci jak busy havas, ale tylko w metrze i tramwajach mozna poogladac ludzi !:) Oznaczenia sa czytelne, milo latwo prosto i przyjemnie - bylem zaskoczony. Byl tez moment w ktory nie wiedzialem ktory tramwaj wybrac bo 3 byly oznaczone tak samo a jechaly w rozna strone - policja chetnie pomaga! wystarczy zapytac i chetnie pomoga. Warto tez zauwazyc ze np za tramwaj placi sie 1.75TRY za jeden przystanek i za 15, wiec lepiej odrazu jezdzic dalej ;)) w metrze chyba tez tak jest, ale nie zwrocilem uwagi. Wszystko zalatwia zeton ktory sie kupuje w wyznaczonych maszynach i poprostu sie jedzie. Po dotraciu na odpowiedni przystanek, troche sie pogubilem, zboczylem z kursu ale wkoncu znalazlem moj hostel, bylo by latwiej gdybym sobie zanotowal ulice ;) ale uznalem ze przeciez znajde bo to tam kolo "duzego muru", lepiej jednak zanotowac ulice - bedzie szybciej;)
Bedac taki zgubiony przez 10-20 min znalazlem ulice z knajpkami i pubami a ze bylem skrajnie glodny to po znalezieniu hostelu natychmiast tam wrocilem, troche czasu mi zajelo znalezienie miejsc gdzie chce zjesc. Trafilem do dziwnego miejsca, niby pub z relacjami meczy pilki + jedzienie dla mnie w sam raz bo byle glodny i chcialo mi sie piwa a mecze mi w niczym nie przeszkadzaly. Dziwnie zrobilo sie gdy pan z obslugi rzucil do mnie ze moze wejde sobie na taras. Na taras? no pewnie! Na tarasie sami faceci, srednia wieku 30-40 wszyscy kibicuja, pija piwo. Ja wcinam kebaba z jogurtem i pysznym chlebem. Byl fantastyczny :] wiec siedze sobie pije to piwo jem i co chwile do grona tych tureckich panow dolacza sie kolejna osoba. W skrocie wygladala tak, garnitur, zloto, taki ogolny szacunek w grupie ;). Kilku ich tam przyszlo, kazdy wchodzil omiatal caly lokal wzrokiem, jak by sprawdzal liste obecnosci i zatrzymywali wzrok na mnie jak by pytajac "a to czyj znajomy?" a ja jem tego przepysznego kebaba z pyszystym delikatnym jogurtem i powalajacym pieczywem. Po tym jak 3 tak wszedzl i na mnie tak pytajaco spojrzal rozsiadlem sie troche bardziej w stylu "wszytskich tu znam" i juz bylo ok ;) Moze jeszcze dwa slowa o noclegach, ja mam nocleg w cenie dobrego obiadu, chociaz moj kebab byl pyszny a kosztowal zdecydowanie mniej. Rozpietosc cenowa jest duza, ja w hotelach spie, rano znikam, wracam wieczorem. W takich podrozach nie sa mi potrzebne wygody, teraz mam maly pokoik z lozkiem, stolem i krzeslem :) i taki klimat odpowiada mi chyba najbardziej. zdjec nie ma bo: a) nie robilem gdyz padam na pysk b) lacze sie przez gprs z polskiej karty wiec jak poszaleje to tez padne na pysk Jutro poszukam karty tureckiej to wrzuce tez foty :) bo jutro tez udaje rasowego turyste - smigam po zabytkach, robie foty, kupuje wisiorki;)))

poniedziałek, 26 września 2011

!!!:) pierwszy post z komputera ktory zdobylem specjalnie do tego;) zla wiadomosc nadal nie mam wizy, iranczycy tlumacza sie ze problemy informatyczne :<

środa, 21 września 2011

Wiza...

Czas mija w wizy nadal nie ma, koncypuje plan awaryjny ;)

Dodam tylko ze blog od teraz jest dostepny dla urzadzen mobilnych :] tzn wchodzac z mobilnej przegladarki dostaniecie "kompaktowa" wersje strony ;-)

sobota, 17 września 2011

II Dębowy Maraton Rolkowo-Rowerowy w Dąbrowie Górniczej

Maraton to mocne slowo, 5,5km na rolkach, bardziej sprint :)
Jak by go nie nazwac mam 25 miejsce na 100 rolkarzy, wiec nie jest tak zle, to dobry test przed berlinem :)

Najwazniejsze ze nowe rolki juz sie dopasowaly do nogi i nie beda mi zdzierac skory ze stopy, co im sie zdarzalo robic calkiem niezle przez ostatanie 2 tyg ;)


poniedziałek, 12 września 2011

Wiza do iranu

Produkcja mojej wizy ma lekki poslizg, wlasnie sie dowiedzialem ze na przelomie sierpnia i wrzesnia byly wolne dni w zwiazku z ramadanem, wiec czekam...;)

wtorek, 23 sierpnia 2011

ciekawostka :)

Na strone sporo osob trafia z google, przegladam czasem co ich sprowadza, ciekawe rzeczy na dzis :

- bangkok dziwki
- bankok dupy
- wycieczka jak kac vegas
- pić arbuza

;-)))

czwartek, 11 sierpnia 2011

Bilety, wizy

Powolutku zaczynam zbierac informacje do nastepnej podrozy. Narazie mam mase stron w ulubionych ;-) Na ta chwile nie wiem czy jest sens kupowac przewodniki, ostatnio sie nie przydaly, trzeba je bylo tylko nosic. Napewno przydadza sie mapy, problem w tym ze chcialbym zdobyc mape okolicy turcji/iranu w jezyku farsi, ponoc to prawie nie mozliwe u nas ;) ale poszukam.

W weekend robie wielka akcje zbierania kontaktow z CF i innych stron tego typu, to na wypadek gdybym sie zgubil lub potrzebowal pomocy, miejscowy to najlepsza pomoc - tak mysle :]

Bilety. Na ta chwile mam bilet to Istanbulu, brakuje mi jeszcze biletu do Van, bilety sa, nawet tanie tylko musze doczytac o tej tureckiej linii, zebym tam przypadkiem nie spadl ;)

Bilety do Istanbulu z polski moge polecic z lotu w srode sa "szalone srody" mozna zdobyc bilet za 500zl w 2 strony.

Wiza.
Tu opcje sa 2, latwa i ciekawa.

Ciekawa - zalatwam wszystko sam, skladam papiery sam i zdobywam kod autoryzacyjny z MSZ Iranu sam. Jedyny problem to taki ze moze sie nie udac ;)

Latwa - zdobywam kod autoryzacyjny przez zewnetrzna firme, oni zalatwiaja formalnosci, podobno 99% szans na wize:)

Zalezy mi zeby ta wize miec napewno, wiec pojde na latwizne ;)

Na koniec moze kilka slow skad pomysl zeby tam jechac, wszystko zaczelo sie od slajdowiska w styczniu. Zaszczepilo to we mnie ciekawosc, pozniej bylem na kilku spotkaniach w kilku klubach podroznikow i powstal pomysl - "jade" no i jade ;-)

piątek, 24 grudnia 2010

Makowiec DIY

Swieta sa, wszedzie pelno swiecachy rzeczy, choinek i mojego swiecznika adwentowego ;)
Zdobylem taki rzutem na tasme, mial jedna awarie ale zrobilem szybki serwis i dziala, bo to swiecznik elektryczny.

Wiec wymyslilem sobie ze na swieta zrobie sobie sam ciasto, nie wiedzialem jakie ale padlo na makowiec. Generalnie to nic trudnego pozatym ze w pewnym momencie z ciasta zrobil mi sie glut z prazkami ale maka uratowala sytuacje, mak, jajka ubite widelcem i nawet to jakos zadzialalo ;)