Aktualna pozycja

sobota, 25 września 2010

Wieden



Po dlugiej desczowej podrozy, przy rozmyslaniu o teorii zachowaniu energii dotarlismy do wiednia. Jak zwykle w czechach lato jak cholera, na granicy sprawdzili mnie czy nie pilem i nawet nie. Teraz musze walczyc z niemiecka klawiatura i za cholere nie wiem jak zrobic tu usmieszek. Jutro o 15 ruszamy do dubaju i pozniej do bangkoku.
Tu mozna podejrzec loty:

wieden dubaj


dubaj bangkok

niedziela, 19 września 2010

maraton w dg


Dzis byl maraton, maly maraton - rolki 5,5 rower 25, ja juz skonczylem - 7 miejsce w grupie 20-29 wiec jak na miesieczna przerwe nie ma tragedii, srednia 22,5. Druga polowa naszej druzyny pod postacia siwego cisnie teraz na rowerze a ja czekam z kawa:)