Wlasnie jestesmy po sniadaniu w postaci:
2 sztuki ananasa
2 sztuki arbuza
1 sztuka kokosa do picia ;))
Zaraz zlapiemy jakis transport na glowny dworzec kolejowy i kupujemy bilety do Chiang Mai, plan jest taki ze wyjezdzamy dzis nocnym pociagiem na polnoc tajlandii w gory :)
Jesli uda nam sie dostac bilety to dzis troche pokrecimy sie po Bangkoku i poszukamy jakiegos obiadu z ulicznych straganow :)
ps. wcale nie jest tak goraco, troche duszno ;) ale ananasy nas ratuja ;)