Aktualna pozycja

poniedziałek, 3 października 2011

Istanbul, stambuł - błekitny meczet, muzeum topkapi, muzeum techniki, plac taksim

-... i idziemy spac

Nachylam troche ucho, nie podsluchuje poprostu sie wychylilem.

-...no ja mam dosc

Nachylam sie troche bardziej i teraz juz wyraznie podsluchuje, ale tak to polska para jedzie ze mna tramwajem T1, obwieszona plecakami ale polska!

Narazie sie nie oddzywam ja juz wracam z placu taksim, wiec w sumie nie chce mi sie gadac. Stoja kolo mnie wiec no dobra..

-Czesc!

Okazalo sie ze jedziemy w ta sama strone, okazalo sie ze moja niedola z wiza jest im nieco blizsza niz innym bo meska czesc tej pary tez kiedys wyrabiala ta wize, byla i jest zachwycona. Rozmowa nam tak poplynela ze poczulem sie jakbym otworzyl przewodnik i wertowal kartki, nowo poznany kolega co chwile wymienial kolejne miasta ktore warto, czego nie warto, a co trzeba. Zaczelismy rozmawiac gdy wsiedlismy do tramwaju jadacego do bagcilar, nawet nie zauwazylem gdy bylismy na moim przystanku(gulhane) i musialem wysiadac...

Milo sie zaczelo ale poczatek dnia mialem nie mily, bylem w konsulacie, specjalnie zalozylem dlugie spodnie, wyprostowalem koszule i postanowilem ide! Dotarlem do konsulatu, mam bardzo blisko:) przed stal straznik wiec spogladajac na napis po turecku zapytalem czy to konsulat.

-YES! ,odparl dosc twardo ale z delikatnym usmiechem

Wiec zaczynam moje super skomplikowane, zlozone zdanie w jezyku macdonalda do tegoz pana a on znow najbardziej prosto jak sie da.

-Visa ?

I otwiera mi drzwi do konsulatu i pokazuje okienko z tabliczka z napisem VISA, wiec oto jestem, przedemna dziewczyna szybko ja splawiono. Przywitalem sie i mowie ze ja tu po wize, szybkie pytanie o numer ktory wystawia msz. Ha ale ja mam numer, az mi sie lepiej zrobilo mam numer bedzie super, oni powinni miec dokumenty do tego numeru, bedzie ok! wiec dyktuje mu. Sprawdza - nie ma. Prosze zebysmy sprawdzili numer, pisze mu na kartce, znow sprawdza. Nie ma.
Nie ma mojej wizy. To wiadomosc do dupy, popsula mi humor wlasciwie odrazu. Facet za szyba powiedzial mi zebym sprobowal za tydzien, heh wiem ze za tydzien znow wysylaja numery... tyle to i jak wiem.

Jeszcze dobrze nie przetrawilem wiadomosci ze moge sie pocalowac w dupe wizy nie ma, a ta dziewczyna norwezka podchodzi i pyta skad mam ten magiczny numer bo ona sie dowiedziala ze musi wyrobic i teraz wyobrazcie sobie podchodzi norwezka w konsulacie w istanbule i pyta sie gdzie to zrobic a ja jej odpowiadam "warsaw, poland"
Mine miala jak bym jej powiedzial ze ma jechac na ksiezyc ;) szybko jej wytlumaczylem ze ja z polski i dlatego... i poszedlem sie zamartwiac ze nie mam wizy w samotnosci.

Taki potracony ta wiadomoscia uznalem ze warto isc po kawe. Wiadomosc praktyczna: frappuccino coffee grande z pianka/starbucks - 9.5TRY. Zabralem kawe i poszedlem posiedziec przy fontanie, wypilem kawe i troche mi sie poprawilo, trudno, nie teraz to pozniej nie umre od tego.

Po kawe podreptalem do blekitnego meczetu, tam usiadlem sobie na dywanie i troche posiedzialem odpoczywajac. Nastepnie udalem sie do muzeum topkapi bilet w cenie 20TRY, w bramie troche naciagaczy pytajacych groznie czy masz bilet! odpowiada sie ze nie :) i idzie sie dalej do kas ktore sa 300m dalej ;) Muzeum polecam, z tym ze ilosc ludzi ktorzy tam kraza mnie przerazala. Pozniej poszedlem do parku ktory jest obok i tam znajduje sie muzemum techniki, bardzo fajna sprawa. Zero ludzi bo kto chodzi do muzemum techniki ale bardzo polecam!!! wstep 5TRY

W miedzy czasie mialem przerwe na kebaba i herbate. Herbata byla pyszna!

Po tym wszystkim uznalem ze warto sie przebrac z dlugich spodni i wlozyc cos luzniejszego. Chcialem sprawdzic czy plotki krazace po internecie o linii tramwajowej T1 sa prawdziwe. Sugerowano tu i tam ze nie da sie dojechac nia w okolice placu taksim. Dementuje ;) Biorac za start np lotnisko ataturk mozna wskoczyc w metro linia M1, na przystanku Zeytinburnu wysiadamy wskakujemy w tramwaj T1 w strone kabatas i wysiadamy na kabatas, tam idziemy do metra linia F1 i tadam jestesmy na placu taksim. Wydajac 3 zetony czyli 6TRY. Latwo, tanio i przyjemnie, jak na komunikacje miejska ;) To moim zdaniem najtansza metoda na dostanie sie z ataturk do placu taksim. Moze dwa zdania o linie metra F1, pisza ze to metro, ale to taka przedziwna kolejka ktora jedzie w gore lub w dol, no niech im bedzie ze to metro... ale :)

Wiec znalazlem sie na placu taksim, to miejsce gdzie koncentruje sie mlodziez, stoi tez tu chyba w ramach starszaka kilka radiowozow i co zabawne te radiowozy to Mini :) dosc smiesznie to wyglada ludzie robia sobie zdjecia. Jest tu tez podobno przystanek busow havas, z ktorych nie korzystalem ale jest to niezla alternatywa dla polaczen miedzy lotniskami, przystanku nie wiedzialem ale mysle ze kazdy na tym placu to wie wystarczy tylko zapytac. Z placu odrazu w oczy rzuca sie ulica Taksim.

Ulica taksim to dluuuugie pasmo knajp, barow, drogich sklepow, centrow handlowych, jednym slowem czego dusza zapragnie. Z glownej ulicy odchodzi nascie mniejszych uliczek w ktorych az tetni zycie, picie i ogolny lans :) Ogolnie odnioslem wrazenie ze ulica Taksim to taki lans i panny zakladaja cos zeby bylo widac tylek i cycki, a panowie no coz tu sie nie popisali w wiekszosci przypadkow chodza ze soba pod reke. Ciekawe zjawisko, albo tu jest taka bliska wiez kolezensko-rodzinna albo gejow ci tu dostatek, czytalem ze taksim to tez ich rewir ;) Przez cala ulice taksim jezdzi stary tramwaj, nie wiem czy sie za niego placi ale widzialem ze wskakiwanie na niego w biegu niektorzy traktuja jako sport narodowy :)

Pokrecilem sie troche po okolicy jest bezpiecznie, zaczepilo mnie tylko 2 chlopakow skad jestem i czy ide na browar, nie chcialem z nimi isc bo czytalem o pewnym przekrecie ktory wlasnie tak sie zaczyna wiec chwile pogadalismy i rozeszlismy sie w swoje strony. Na koniec poszedlem cos zjesc, dzis padlo na pizze, pozniej szybko, metro, tramwaj, rozmowa z tymi o ktorych pisalem wyzej. Do sklepu po piwo, wode i ciastka i zaraz ide spac... ;)

ah! zaraz po obudzeniu wlaczylem sobie tokfm aby wysluchac audycje EKG i co ! nie ma ! co to ma byc !? 3 dni mnie w kraju nie ma i juz wszystko do gory nogami!;)

W kwestii wizy, czekam do srody, w sumie juz szanse sa male ale poczekam, pozniej chyba bede szukal taniego polaczenia do polski, bezsensu siedziec 3 tyg w turcji :) poczekam w polsce w pracy na wize :P













2 komentarze:

  1. Ładne koty, i siedzą jak nasz lampart..:)

    OdpowiedzUsuń
  2. no...;) i psy na skuterach jezdza;)

    OdpowiedzUsuń